Borowa i inne

DSC_0941Wałbrzych Główny (PKP) → Zamkowa Góra → Przełęcz Kozia → Borowa → Przełęcz Kozia → Kozioł → Wołowiec → Mały Wołowiec → Dłużyna → Przełęcz Szypka → Rozdroże pod Dłużyną → Wałbrzych Główny (PKP) − 4 września 2019.

Borowa to szczyt wchodzący w skład Korony Gór Wałbrzyskich (KBW) i Korony Najwybitniejszych Szczytów Sudetów Polskich (KNSSP) Klubu Zdobywców Koron Górskich RP.  Kozioł, Wołowiec i Mały Wołowiec to szczyty wchodzące w skład Korony Gór Wałbrzyskich (KGW).

Na Borowej znajduje się wieża widokowa, umieszczona pod numerem S-28 w programie Wieże widokowe gór i pogórzy.

Borowa wchodzi również w skład Diademu Polskich Gór.

Wszystkie te szczyty można zdobyć wyruszając spod stacji PKP Wałbrzych Główny i robiąc „małą pętlę” nad Wałbrzychem. Wśród wymienionych wierzchołków na największą uwagę zasługuje Borowa. Jest to najwyższy szczyt całych Gór Wałbrzyskich w Sudetach Środkowych, o wysokości 853,3 m n.p.m. Nazwę wprowadzono urzędowo w 1949 roku, zastępując poprzednią niemiecką nazwę Schwarzer-Berg. Szczyt zaliczany jest także do Korony Sudetów i Korony Sudetów Polskich. Niestety pomimo swojej wysokości Borowa nie została zaliczona do Korony Gór Polski. W jej miejsce został włączony pobliski Chełmiec, który podczas ustalania Korony uważany był za wyższy, ze względu że instrumenty pomiarowe umieszczone na wieży widokowej. Na szczycie wzniesiono ponad 16-metrową konstrukcję wieży widokowej, która została otwarta 14 grudnia 2017 roku. Oprócz tego do dyspozycji turysty oddano: drewnianą wiatę turystyczną, ławki, stojaki na rowery oraz tablice informacyjne. Na Borową można wejść wędrując różnymi szlakami. Najciekawszym jednak wydaje się być tzw. ścieżka przez mękę (czarny szlak z Przełęczy Koziej), z której skorzystaliśmy. Zapraszam na wspólną wędrówkę.

Przebieg całej trasy:

Żółty  Wałbrzych Główny (PKP) → Zamkowa Góra → Przełęcz Kozia (1 h 15 min.)

24px-POL_Szlak_czarny.svg  Przełęcz Kozia → Borowa (45 min.)

24px-POL_Szlak_czarny.svg  Borowa →  Przełęcz Kozia (30 min.)

Niebieski  Przełęcz Kozia →  Kozioł →  Wołowiec (45 min.)

Niebieski  Wołowiec →  Mały Wołowiec →  Dłużyna →  Przełęcz Szypka (45 min.)

24px-POL_Szlak_czarny.svg  Czerwony  Przełęcz Szypka →  Rozdroże pod Dłużyną (15 min.)

24px-POL_Szlak_czarny.svg  Rozdroże pod Dłużyną → Wałbrzych Główny (PKP) (45 min.)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

 

Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł (Syr 6, 14). Słowa te zaczerpnięte z Pisma Świętego bardzo szybko zapadły mi w pamięć i niejednokrotnie towarzyszyły mojemu życiu. Wynikało to z tego, że w moim sercu zrodziło się bardzo głębokie pragnienie przyjaźni. I chciałem mieć przyjaciela, z którym będę mógł się dzielić swoim życiem. Na początku trudno mi było go znaleźć, ponieważ byłem człowiekiem dosyć nieśmiałym. Z czasem jednak trafiłem do wspólnoty oazowej przy mojej rodzinnej parafii i tam Pan Bóg zaczął mnie zmieniać. Czynił to głównie za pomocą ludzi, którzy mieli dla mnie czas i przyjmowali mnie takim, jakim jestem. To było dla mnie nowe doświadczenie, ale pozwoliło otworzyć moje serce. W ten sposób znalazłem Przyjaciela. Nieco starszego, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie imponowało, że ktoś starszy chce się przyjaźnić z młodszym od siebie. Zdarzyło się nam, że nawet wędrowaliśmy po górach, co było i jest dla mnie jednym z najpiękniejszych wspomnień z lat młodzieńczych. Po kilku latach nasze drogi jednak się rozeszły i każdy poszedł w swoją stronę. Wydawać by się mogło, że już nigdy się nie spotkamy, ale dobry Bóg ma swój czas i swoje poczucie humoru. I tego roku pozwolił, abyśmy odnowili naszą przyjaźń. Dzięki temu postanowiliśmy się wspólnie wybrać w Góry Wałbrzyskie. Naszym głównym celem była Borowa, najwyższy szczyt tego pasma górskiego. Poza nią planowaliśmy zdobyć: Kozioł, Wołowiec i Mały Wołowiec.

Logo KZKG RP

Nasza wyprawa odbyła się 4 września 2019 roku. Dzień rozpoczęliśmy od Eucharystii, choć troszkę się zmartwiłem, gdy na początku nie mogłem dostrzec Przyjaciela. Po chwili jednak wszedł i moje serce się uspokoiło. Przed nami zapowiadała się piękna wędrówka, ponieważ prognoza pogody na ten dzień była wręcz idealna. Po Mszy jeszcze na chwilę poszliśmy do mojego domu rodzinnego. Spakowałem plecak i około 7:30 wyruszyliśmy do miejsca rozpoczęcia trasy. Podróż trwała niespełna 2 h. Punktem docelowym naszej jazdy samochodem był dworzec PKP Wałbrzych Główny. Na parkingu przed nim zostawiliśmy auto i udaliśmy się na szlak. Na początku szliśmy za żółtymi znakami, które prowadziły nas przez miasto asfaltem, co było dość nudne. Dobrze, że trwało to może 15 minut. Za wiaduktem znaków było mniej i niestety co nieco za daleko poszliśmy i trzeba było wracać na właściwą trasę. Tak naprawdę w ciągu tego dnia parokrotnie się zgubiliśmy, ale była za to przygoda. Aby nie zabłądzić to po około kilometrze wędrówki musieliśmy skręcić w prawo na wąską ścieżkę prowadzącą do lasu. Po naszej prawej  stronie znajdował jakiś zakład pracy z wysokim kominem.

DSC_0877

DSC_0878

DSC_0881

DSC_0888

DSC_0889

Kolejne 300 metrów doprowadziło nas na skraj lasu, gdzie na drzewie spotkaliśmy pluszowego pieska. Ciekawi byliśmy, jak on się tam znalazł, ale daliśmy mu spokój. W tym momencie nasz szlak skręcał w lewo i kierował nas ostro w górę. Przed nami był pierwszy szczyt tego dnia, a mianowicie Zamkowa Góra. Na nim znajdują się ruiny średniowiecznego zamku obronnego Nowy Dwór. Mogłoby się wydawać co to jest te 618 m n.p.m., ale podejście robi swoje, choć rzeczywiście jest dość krótkie. Myśleliśmy, że te ruiny będą niewielkie, ale jak się okazało zajmują one większą część całego wierzchołka i ukazują ogrom zamku, jaki niegdyś tu się znajdował. Po przejściu ruin zeszliśmy na dół. Podążaliśmy dalej żółtym szlakiem, który prowadził po płaskim terenie i po około 1 h 15 minutach dotarliśmy do Przełęczy Koziej.

DSC_0890

DSC_0892

DSC_0895

DSC_0898

DSC_0899

DSC_0906

W tym miejscu chwila odpoczynku, bo przed nami było dość strome podejście na główny szczyt całej dzisiejszej wędrówki, a mianowicie na Borową. Szlak żółty przeszedł w czarny i prowadził nas mocno w górę. Według oznaczeń powinniśmy wejść w pół godziny, ale nam się jakoś nie spieszyło i weszliśmy w 45 minut. Oczywiście szczyt można było zdobyć idąc łagodniejszą trasą, ale najkrótszy szlak prowadził właśnie tędy. Podczas naszej wędrówki spotykaliśmy do tej pory niewielu ludzi i to sprawiało nam radość, bo nie lubimy tłumów w górach. Na Borowej jednak ta radość została zmącona przez wycieczkę szkolną. Ledwo rozpoczął się rok szkolny i już wycieczki? No cóż nieco hałasu nikomu nie zaszkodzi, ale w pewnym momencie mieliśmy już dość. Przeczekaliśmy nawałnicę i kiedy dzieci z wychowawcami sobie poszły zrobiła się błoga cisza, której tak potrzebowaliśmy po 2 h marszu.

DSC_0911

DSC_0912

DSC_0915

DSC_0916

Na szczycie oczywiście niedawno zamontowana wieża, na którą baliśmy się wejść, bo mój Przyjaciel ma lęk wysokości, a ja lęk przestrzeni. Mimo wszystko przemogliśmy się i weszliśmy, a stamtąd przepiękne panoramy gór wokoło. Nawet było widać królową Śnieżkę, bo niebo tego dnia było bardzo przejrzyste. Po zejściu posililiśmy się co nieco. Następnie Przyjaciel zrobił mi pamiątkowe zdjęcie, a ja podbiłem pieczątkę w książeczkach i ruszyliśmy w dół za czarnymi znakami. Szczerze mówiąc zejście było dla nas o wiele trudniejsze niż wejście. Wynikało to z tego, że w tym miejscu było bardzo stromo i trzeba było iść ostrożnie, aby czegoś sobie nie uszkodzić. Pół godziny jednak wystarczyło, aby znowu znaleźć się na Przełęczy Koziej.

DSC_0928

DSC_0932

DSC_0933

 

DSC_0943

DSC_0945

Dalsza wędrówka przebiegała wzdłuż niebieskiego szlaku. I tu znowu poszliśmy za daleko nie zwracając uwagi na to, że po zaledwie 200 m na drzewie była niebieska strzałka, która kierowała nas w lewo. Jak już tego doświadczyliśmy dwukrotnie tego dnia znowu trasa prowadziła nas ostro w górę. Porównując to podejście z poprzednimi tym razem było jednak dość łagodnie. Nasza wyprawa zmierzała do kolejnych szczytów zaplanowanych na ten dzień, a mianowicie na: Kozioł, Wołowiec i Mały Wołowiec. Wszystkie te wierzchołki znajdowały się na niebieskim szlaku. Pierwszy z nich był Kozioł, gdzie chwilę odpoczywaliśmy, a Przyjaciel nie omieszkał mi zrobić kilku pięknych zdjęć. Osobiście nie lubię sesji zdjęciowych, ale tym razem nie sprzeciwiałem się.

DSC_0946

DSC_0949

DSC_0952

DSC_0954

DSC_0955

Dojście do Wołowca, z którego pięknie było widać Wałbrzych, zajęło nam zaledwie 45 minut. Było to jednak dłużej niż przewidują drogowskazy, ale była tak piękna pogoda, że nigdzie nam się nie spieszyło i pozwalaliśmy sobie na chwilę odpoczynki i lenistwa. Idąc dalej za niebieskim znakami dotarliśmy do Przełęczy Szypka mijając po drodze Mały Wołowiec i Dłużynę (na tabliczce jednak Dłużyzna). Szlak przebiegał głównie po płaskim terenie, ale co jakiś czas opadał w dół i trzeba było być ostrożnym, aby nie skręcić stawu skokowego lub czego innego. Co prawda nie było to jakoś męczące, ale mam wrażenie, że ten odcinek trasy jakoś nam się dłużył. Może to przez nazwę szczytu, który mijaliśmy.

DSC_0970

DSC_0973

DSC_0985

DSC_0988

DSC_0990

Na Przełęczy Szypka szlak skręcał ostro w lewo i zmieniał barwę na czarno – czerwoną. Przez kolejne 15 minut wędrowaliśmy wąską ścieżką przez las do rozwidlenia. W tym miejscu skręciliśmy w prawo i weszliśmy na brukowaną drogę idąc za czarnymi znakami. Była to bardzo szeroka ścieżka, po której na upartego można było jechać nawet samochodem. Szliśmy bardzo spokojnie obserwując bacznie piękno Bożego stworzenia i ciesząc się swoją obecnością. Wówczas mój Przyjaciel dobrał się do aparatu i zaczął robić mi zdjęcia. No cóż, chyba z żadnej wcześniejszej górskiej wędrówki nie miałem tylu osobistych fotografii. Ostatecznie ten odcinek dzisiejszej trasy doprowadził nas do Wałbrzycha. Niestety ostatnie 25 minut znowu musieliśmy pokonać asfaltem, ale nie szliśmy już za czarnymi znakami. Ominęliśmy Biedronkę i doszliśmy do głównej ulicy. Tam skręciliśmy w lewo i idąc ulicą Niepodległości dotarliśmy do samochodu po 5 h.

DSC_0993

DSC_1003

DSC_1009

Wędrówka z Przyjacielem w górach w czasie pięknej, słonecznej pogody. Nie myślałem ani nie wyobrażałem sobie, że Pan Bóg tak bardzo się o to zatroszczy. Nie ukrywam, że po wielu latach rozstania było to dla mnie bardzo ważne spotkanie i jestem wdzięczny dobremu Bogu za to, że po raz kolejny sprawił, iż góry były mi łaskawe. Wierzę, a nawet jestem przekonany, że Przyjaciel także dobrze przeżył ten czas wspólnego wędrowania. Jednakże ten dzień jeszcze się dla nas nie skończył. Wejście na Borową i pozostałe szczyty było pierwszą częścią naszego spotkania. Stamtąd wyruszyliśmy w dalszą drogę, aby zdobyć jeszcze jeden szczyt w Górach Wałbrzyskich. O tym jednak przeczytacie innym razem.

Z górskimi pozdrowieniami Moje góry łaskawe!

Czas przejścia trasy: 5 h.

Punktacja do książeczki GOT:
Wałbrzych Główny − Zamkowa Góra − Przełęcz Kozia (2,4 km; 205 m); S.10; 5 pkt
Przełęcz Kozia − Borowa (0,6 km; 200 m); S.10; 2 pkt
Borowa − Przełęcz Kozia (0,6 km; 0 m); S.10; 1 pkt
Przełęcz Kozia − Kozioł − Wołowiec (0,8 km; 115 m); S.10; 2 pkt
Wołowiec − Mały Wołowiec − Dłużyna − Przełęcz Szypka (1,5 km; 5 m); S.03; 2 pkt
Przełęcz Szypka − Wałbrzych Główny (3,2 km; 75 m); S.03; 4 pkt

Razem: 16 pkt

Zdobywasz wszystkie szczyty, które należą do Korony Gór Wałbrzyskich? Jeśli tak – masz możliwość uzyskania odznak:

KGWpop
Popularna KBW po zdobyciu 1 szczytu z listy
KGWsreb
Srebrna KBW po zdobyciu 5 szczytów z listy
KGWzlot
Złota KBW po zdobyciu 10 szczytów z listy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s