Równica

DSC_1046Ustroń → Gościniec Równica → Równica → Gościniec Równica → Ustroń  − 25 października 2019.

Równica to szczyt wchodzący w skład Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (KNSKP) i Korony Beskidu Śląskiego (KBŚ) Klubu Zdobywców Koron Górskich RP.

Jest to szczyt o wysokości 884 m n.p.m. w Beskidzie Śląskim położony pomiędzy dolinami Wisły i Brennicy. Sam wierzchołek jest porośnięty lasami, głównie bukowymi i mieszanymi. Na podszczytowej polanie, na wysokości 758 m n.p.m. znajduje się dawne schronisko PTTK na Równicy otwarte w 1928 roku. Prowadzi do niego ogólnodostępna droga asfaltowa z Ustronia, a obok znajduje się węzeł szlaków turystycznych, którymi można dotrzeć do centrum Ustronia, Ustronia Polany i Brennej. Przebiega tędy również Główny Szlak Beskidzki. Przy czerwonym szlaku z Ustronia można minąć miejsce nabożeństw protestanckich odprawianych pod gołym niebem od czasów prześladowań religijnych do dziś. Bezpośrednio na szczyt prowadzi żółty szlak biegnący od schroniska. Zapraszam na wspólną wędrówkę.

Przebieg całej trasy:

Czerwony  Ustroń (ul. Nadrzeczna) → Gościniec Równica (1 h 30 min.)

Żółty  Gościniec Równica → Równica (30 min.)

Żółty  Czerwony  Równica →  Ustroń (ul. Nadrzeczna) (1 h)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

 

Mając za sobą około 12,5 km w nogach oraz nad sobą przepiękne niebo postanowiłem zdobyć tego dnia (25 października 2019 roku) jeszcze jeden szczyt brakujący do Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (KNSKP), a mianowicie Równicę. I tym wyjściem chciałbym się z Wami podzielić w tym wpisie.

Logo KZKG RP

Do samochodu stojącego na parkingu przy stacji PKP Wisła Głębce wsiadłem około godz. 14:15. GPS pokazywał, że do miejsca wyruszenia na szlak jest około 20 minut spokojnej jazdy. Niestety remonty na trasie z Wisły do Ustronia sprawiły, że przejazd 15 km asfaltowej drogi zajął mi aż 1 h. Trochę mi to pokrzyżowało plany czasowe i obawiałem się, że zejście ze szczytu może mieć już miejsce po zmroku, a jak na złość zapomniałem wziąć tym razem czołówki. Jednakże te obawy nie zniechęciły mnie, a wręcz przeciwnie dodały mi sił, aby nieco szybciej ruszyć w tych miejscach, w których było to możliwe. Auto pozostawiłem na parkingu przy ul. Nadrzecznej za Wisłą niedaleko Karczmy Góralskiej. Za parking zapłaciłem zaledwie 2 zł, ponieważ była to już ostatnia godzina wnoszenia opłat w tym dniu.

DSC_1017.JPG

DSC_1019

Zabrawszy niezbędny sprzęt ruszyłem na szlak za czerwonymi znakami. Niestety pierwsze 30 minut wędrowania to monotonne kroczenie po asfalcie między domostwami przez Ustroń. Po drodze mijałem kuracjuszy i rozmaite budynki szpitalne, ale również kościół pw. Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w dzielnicy Zawodzie. Przed kościołem stała figura Chrystusa podobna to figury ze Świebodzina tylko dużo mniejsza. Trasa była bardzo dobrze oznaczona, ale trzeba było uważać, żeby skręcić w odpowiednią uliczkę, ponieważ czas miałem dość ograniczony. To jednak nie sprawiało mi żadnego kłopotu i po przejściu około 1,5 km trasy mogłem skierować swoje kroki w prawo i wejść na leśną ścieżkę. Była to wielka ulga dla moich nóg.

DSC_1022

DSC_1024

DSC_1028

DSC_1030

Teraz wędrówka była o wiele przyjemniejsza. Szedłem nieustannie wzdłuż czerwonych znaków po szutrowej ścieżce pomiędzy drzewami. Po 20 minutach i niespełna 1 km trasy pojawiło się rozwidlenie dróg, na którym zgodnie z drogowskazem skręciłem w lewo. W tym momencie rozpoczęło się mozolne podchodzenie w górę. Było to dość strome podejście, ale idąc własnym tempem zmęczenie nie dawało się we znaki.

DSC_1032

DSC_1034

DSC_1037

Na trasie mijałem turystów wracających ze szczytu. Kolejny kilometr szklaku doprowadził mnie do miejsca modlitwy. Można tam chwilę odpocząć przed końcowym podejściem, ponieważ są tu umieszczone drewniane ławeczki. Ze względu na to, że słońce było coraz niżej ja musiałem iść dalej. Zrobiłem jedynie pamiątkowe zdjęcie i odczuwając zmęczenie w nogach ruszyłem.

DSC_1038

DSC_1039

DSC_1040

Strome podejście sprawiało, że miałem powoli dość, ale nie poddawałem się i podążałem ku wyznaczonemu celowi. Myślałem, że od ławeczek jeszcze będzie daleko, ale okazało się, że po 20 minutach byłem już przy Gościńcu Równica. Spotkałem tam wielu turystów, którzy raczej podjechali do tego miejsca samochodami, a nie weszli tam siłą własnych nóg, ale co kto lubi. Nie dla mnie takie atrakcje.

DSC_1041

Gościniec zostawiłem po swojej prawej stronie i skręciłem w lewo idąc za żółtymi znakami. Do samego szczytu było już niedaleko, ale wciąż trzeba było iść po górę. Moje nogi odczuwały zmęczenie i coraz trudniej było je podnosić. Czułem jak z każdym krokiem jest ciężko. Jednakże siłą woli zmusiłem się, aby jeszcze dzisiaj zdobyć 50 szczyt do KNSKP. Na pierwszym planie podejścia było widać potężny Dwór Skibówki, który musiałem ominąć z lewej strony. Za nim nie mogłem znaleźć dokładnego oznaczenia żółtego szlaku. Jednakże była tam wydeptana ścieżka, która poprowadziła mnie na prawo od Dworu. Po 100 metrach na drzewie pojawiły się żółte znaki prowadzące na lewo w górę w kierunku Równicy.

DSC_1043

Z tego miejsca wystarczyło 15 minut i byłem na szczycie. O dziwo praktycznie nie było tam nikogo. Dlatego pozwoliłem sobie na radosny okrzyk z powodu osiągnięcia nieplanowanego wcześniej na ten rok celu, a mianowicie zdobycia Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (50/50). Oczywiście wierzchołek był zalesiony i nic z niego nie było widać, ale wejście na niego sprawiło mi niesamowitą satysfakcję. Na górze posiliłem się i zrobiłem pamiątkowe zdjęcie.

DSC_1045

DSC_1047

I teraz trzeba było jak najszybciej zejść w dół, ponieważ słońce już powoli zachodziło, co udało mi się udokumentować jeszcze w drodze powrotnej. Po drodze wszedłem jeszcze do Gościńca po pieczątki w książeczkach i dalej udałem się w stronę Ustronia. Kiedy dochodziłem do asfaltu robiło się już ciemno, ale miasto było już oświetlone, więc bez problemu dotarłem do samochodu po zaledwie 1 h wędrówki.

DSC_1055

DSC_1059

DSC_1060

To był bardzo udany dzień pod wieloma względami. Najważniejszy był jednak dla mnie odpoczynek psychiczny. Potrzebowałem tego wyjścia w góry po prawie dwóch miesiącach bez wędrówki. Udało mi się zdobyć kilka szczytów, a jednocześnie po raz kolejny zachwycić się pięknem stworzonego przez Boga świata. Jedyne co mnie zadziwiło to to, że niektórym turystom wystarczyło być pod Równicą (w Gościńcu lub Dworze) i to bez wysiłku, bo do tego miejsca można było dojechać własnym samochodem. Ja jednak wybrałem opcję z wędrowaniem i bardzo mnie to cieszy.

Z górskimi pozdrowieniami Moje góry łaskawe!

Czas przejścia trasy: 3 h.

Punktacja do książeczki GOT:
Ustroń (ul. Nadrzeczna) − Gościniec Równica (3,6 km; 403 m); BZ.01; 8 pkt
Gościniec Równica − Równica (0,7 km; 114 m); BZ.01; 2 pkt
Równica − Ustroń  (ul. Nadrzeczna) (4,3 km; 7 m); BZ.01; 4 pkt
Razem: 14 pkt

Zdobywasz wszystkie szczyty, które należą do Korony Beskidu Śląskiego? Jeśli tak – masz możliwość uzyskania odznak:

beskid_slaski_ziel_1
Popularna KBŚ po zdobyciu 1 szczytu z listy
beskid_slaski_ziel_2
Brązowa po zdobyciu 10 szczytów z listy
beskid_slaski_nieb
Srebrna KBŚ po zdobyciu 20 szczytów z listy
beskid_slaski_czerw
Złota KBŚ po zdobyciu 30 szczytów z listy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s