Kamionna

Żegocina → KDSC_0275amionna → Żegocina − 27 kwietnia 2019.

Kamionna to szczyt wchodzący w skład: Korony Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich (KNSGP), Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (KNSKP) i Korony Beskidu Wyspowego (KBW) Klubu Zdobywców Koron Górskich RP.

Kamionna (801 m n.p.m.) jest szczytem w Beskidzie Wyspowym. Dawniej nazywany był również Makowicą, Jeziernikiem lub Patrią. Ta ostatnia nazwa pochodzi od tego, że dawniej stała na jej wierzchołku drewniana wieża triangulacyjna, która przez ludność w Karpatach zwykle była nazywana patrią. Wierzchołek wznosi się nad takimi miejscowościami, jak: Pasierbiec, Rozdziele, Żegocina, Kamionna, Laskowa, Młynne i Makowica. Z tych wszystkich miejscowości wybrałem Żegocinę, z której na szczyt prowadził mnie żółty szlak. Zapraszam do wspólnej wędrówki.

Przebieg całej trasy:

Żółty  Żegocina → Pod Kamionną (1 h 15 min.)

Żółty  Niebieski  Pod Kamionną → Kamionna (15 min.)

Żółty  Niebieski  Kamionna → Pod Kamionną (10 min.)

Żółty  Pod Kamionną → Żegocina (50 min.)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

 

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty … swego czasu śpiewał Marek Grechuta wraz z zespołem Anawa. Dla mnie osobiście jest to najpiękniejsza pora roku, kiedy wszystko budzi się do życia i świat wokoło staje się zielony. Co prawda nie jest to mój ulubiony kolor (notabene jest nim niebieski), ale sprawia on, że i ja nabieram kolorów i bardziej chce mi się żyć. Szczególnie zaś kiedy przychodzi święty czas świąt paschalnych, czyli Wielkanocy. Ta radość ze zwycięstwa Jezusa nad śmiercią, piekłem i szatanem przepełnia wówczas całe moje serce. W tym właśnie czasie radości postanowiłem wybrać się po raz kolejny w góry. Wiosna już dawno się obudziła, Wielkanoc była kilka dni temu, więc był to odpowiedni czas, aby zdobyć kolejny szczyt do mojej skromnej kolekcji w tym roku. Tym razem miałem niewiele czasu, dlatego zdecydowałem się na krótszy szlak. Miał on mnie doprowadzić do kolejnego wierzchołka w projekcie Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich (KNSGP) w Klubie Zdobywców Koron Górskich RP. Była to Kamionna w Beskidzie Wyspowym, który coraz bardziej zaczął mnie zachwycać. Cel na ten dzień został wybrany, więc pozostało go jedynie zrealizować.

Logo KZKG RP

Każdy dzień z wyprawą w góry w tle rozpoczynam od odprawienia Eucharystii o jak najwcześniejszej porze. I tak było tym razem. Msza o godzinie 6:00. Później śniadanie. Dopakowanie plecaka w niezbędny ekwipunek i kilka minut po godzinie 7:00 mogłem wyruszyć samochodem w kierunku Żegociny, skąd miałem rozpocząć wędrówkę. Niestety pogoda na ten dzień nie zapowiadała się zbyt przyjemnie, bo od samego rana padał deszcz. Mimo to nie przestraszyłem się i zgodnie z planem wybrałem się w trasę. Deszcz spowalniał moją jazdę, ale z każdym metrem i kilometrem byłem coraz bliżej celu podróży. Po około 2,5 h dotarłem do centrum Żegociny, gdzie było sporo miejsca na pozostawienie auta i to bezpłatnie. Ja swoje postawiłem na parkingu przed sklepami.

DSC_0224

Kiedy przyjechałem na miejsce wciąż padał deszcz. Może nie była to ulewa, ale na pewno nie zachęcało to do wędrówki. Jednakże nie zamierzałem tak łatwo zrezygnować, tym bardziej, że nie miałem zbyt wielu okazji, aby być w tym terenie, a bardzo zależało mi na kolejnym szczycie do KNSGP (coraz bliżej korona i złota odznaka). Przygotowałem się do wyjścia jak trzeba, a więc założyłem odpowiednie buty i kurtkę przeciwdeszczową i podszedłem do mapy, aby zorientować się w którym kierunku iść.

DSC_0222

DSC_0223

Zgodnie z drogowskazem ruszyłem za żółtymi znakami. Szlak początkowo przebiegał wzdłuż głównej drogi w miejscowości. Szedłem po chodniku mijając po drodze Centrum kultury, sportu i turystyki w Żegocinie, gdzie mieści się punkt informacji turystycznej (dokładny adres: Żegocina 378). W tym miejscu podbiłem książeczki i ruszyłem dalej. Kilka metrów dalej po mojej prawej stronie ukazał się budynek Ochotniczej Straży Pożarnej. W tym czasie deszcz powoli przestawał padać i miałem nadzieję, że tak pozostanie. I ta nadzieja się spełniła. Po raz kolejny góry okazały się dla mnie łaskawe.

DSC_0227

Po niespełna 300 metrach i 10 minutach wędrówki żółty szlak nakazywał mi skręcić w prawo. Zgodnie ze wskazaniem ruszyłem w tym kierunku. Zszedłem z głównej drogi, ale wciąż miałem iść wzdłuż asfaltu. Szczerze mówiąc bardzo nie lubię takiej części szlaku. Niekiedy jednak nie da się inaczej pójść i tak było w tym przypadku.

DSC_0228

Wędrowałem między domostwami i wśród pięknej zieleni. W powietrzu naprawdę było czuć wiosnę, którą starałem się uchwycić na fotografii. I o dziwo to się nie spodobało jednemu gospodarzowi. Nigdy nie myślałem, że mógłby to być jakiś problem. Oczywiście nie fotografowałem tej części przyrody dla jakichś osobistych zysków. Po prostu widok mnie zachwycił i zrobiłem mu zdjęcie. Gospodarz zaś prawdopodobnie myślał, że fotografuję jego działkę, co mijało się z prawdą. Zaczął mnie coś upominać, ale naprawdę nie miałem czasu na dyskusję i ruszyłem w swoim kierunku, nadal za żółtymi znakami.

DSC_0233

DSC_0239

Kolejne 20 minut doprowadziło mnie do znaku wskazującego jak dojść do źródeł wody mineralnej Zuber. Było to dość kuszące, ale ze względu na ograniczony czas i stan pogodowy, jaki się właśnie utrzymywał, ominąłem go i swoje kroki skierowałem prosto idąc wzdłuż żółtego szlaku.

DSC_0242

Po około 2 km wędrowania asfaltem i pomiędzy domostwami mój wzrok ucieszył znak wskazujący, że trzeba skręcić w prawo w kierunku lasu. To była radość, że twarda nawierzchnia zmieni się teraz na nieco lżejszą, a dokładnie na leśną, po której o wiele łatwiej iść. Punktem charakterystycznym w tym miejscu była drewniana chatka gospodarcza, na której znajdował się żółty szlak. Bezpośrednio za nią po prawej stronie znajdowała się ścieżka, na którą śmiało wkroczyłem. Przede mną ukazał się piękny zielony las, do którego za chwilę miałem wejść.

DSC_0243

DSC_0244

DSC_0245

Oczywiście, jak wcześniej wspomniałem, w tym momencie już nie padało, ale powietrze i podłoże było dość wilgotne. To jednak nie przeszkadzało mi wcale w dalszym wędrowaniu. Niestety chmury sprawiały, że tego dnia nie mogłem liczyć na żadne widoki. Szlak teraz prowadził mnie w górę. Po kilkunastu metrach pojawił się szlaban zamykający drogę do lasu dla pojazdów mechanicznych.

DSC_0248

DSC_0252

Wędrowanie po mokrych liściach nie należało do najłatwiejszych, ale buty tego dnia dość dobrze się sprawowały. W tym momencie nie spoglądałem na zegarek i nie wiem ile czasu mi zajęło wchodzenie pod górę na pierwszą leśną polankę. To jednak nie było najważniejsze. O wiele ciekawszym doświadczeniem był widok na tej polance dwóch młodych jelonków, które ze sobą walczyły. Nie wiem zupełnie o co. Kiedy je zauważyłem zaparło mi dech w piersiach. Było to dla mnie takie zaskoczenie, że nie zdążyłem im zrobić zdjęcia. Prawdopodobnie moje kroki i spust migawki je spłoszył. Zdjęcia nie ma, ale wspomnienie w sercu i rozumie jest. Niecodziennie można bowiem oglądać dzikie zwierzęta na żywo i to przy takiej czynności.

DSC_0253

Kiedy jelonki uciekły ja ruszyłem dalej mijając polankę. Za nią po mojej lewej stronie ukazał się paśnik, a żółte szlaki znajdujące się delikatnie po prawej stronie nadal prowadziły mnie w górę. Na tym etapie wędrówki ścieżka była nieco węższa, ale spokojnie dało się nią iść. Z każdym krokiem byłem coraz wyżej, ale też było coraz więcej mgły. Póki co nie przeszkadzała, bo znaki na drzewach były jeszcze dość widoczne.

DSC_0254

DSC_0255_Easy-Resize.com

DSC_0258

DSC_0260

DSC_0263_Easy-Resize.com

W pewnym momencie troszkę się zdziwiłem, ponieważ po drugiej stronie lasu ukazał się drugi szlaban. Minąłem go i wędrowałem dalej aż do połączenia żółtego szlaku z niebieskim. W tym miejscu mgła była już coraz gęstsza i trudniej było dostrzec, gdzie iść. Przy wyciągu narciarskim, który wyłaniał się zza drzew i krzewów musiałem skręcić w prawo i iść za zółto-niebieskimi znakami.

DSC_0266

DSC_0269

Idąc dość krótko tą trasą dotarłem do znaku, którego nie mogłem w ogóle rozszyfrować. Właściwie stanąłem przy nim i zastanawiałem się, gdzie teraz iść, ponieważ moim oczom ukazało  się rozwidlenie szlaków. I tu pojawiło się pytanie: czy iść za niebieskimi znakami, które kierowały w lewo, czy iść za żółtymi znakami, które albo nakazywały skręcić w lewo albo iść prosto pod górę na dość stromą ścieżkę? Gęstniejąca mgła nie ułatwiała decyzji. Niestety nie było widać kolejnych znaków ani w jedną ani w drugą stronę. Po chwili zdecydowałem się wyruszyć w górę na prawo.

DSC_0271

Do dzisiejszego dnia nie wiem sam czy poszedłem dobrą ścieżką, ale prawdopodobnie nie, ponieważ idąc coraz wyżej w gęstniejącej mgle nie widziałem na drzewach kolejnych znaków. Jednakże droga wyglądała na uczęszczaną i po około 10 minutach dość intensywnej wspinaczki pod stromą górę dotarłem na polanę, na której przez mgłę nie za wiele było widać.

DSC_0272_Easy-Resize.com

Kiedy podszedłem nieco bliżej moim oczom ukazała się tabliczka z nazwą szczytu, a więc osiągnąłem cel dzisiejszej wyprawy. Całość wejścia zajęła mi około 1,5 h. Niestety na miejscu było sporo śmieci i nie był to zbyt przyjemny widok. Prawdopodobnie młodzież i inni turyści urządzają tu sobie ogniska i o zgrozo nie sprzątają po sobie. Na szczycie chwilę odpocząłem, spożywając przygotowaną bułeczkę i popijając ją ciepłą herbatką z cytryną. Praktycznie na całym szlaku i na wierzchołku nikogo nie spotkałem. Była to kolejna samotna wyprawa, ale ja od czasu do czasu lubię tak sobie powędrować. Przed zejściem zrobiłem sobie jeszcze pamiątkowe zdjęcie.

DSC_0273

DSC_0276

DSC_0278

Kolejny szczyt do KNSGP został osiągnięty. Mgła sprawiła, że nie szukałem innych ścieżek, aby zejść na dół, lecz powróciłem tą samą trasą do Żegociny. Starałem się uczynić to jak najszybciej, ponieważ pogoda wciąż była niepewna i deszcz mógł znowu zacząć padać. Całość zejścia zajęła mi około 1 h. Kiedy wyszedłem z lasu przed wejściem na nudny asfalt ukazał mi się bardzo piękny, zielony widok, choć nieco zamglony.

DSC_0286

Kolejny łaskawy dzień w górach za mną. Beskid Wyspowy znowu mnie oczarował, pomimo pochmurnej pogody. Miałem nadzieję, że wrócę tu niebawem po następne szczyty do KNSGP, o czym będziecie mogli poczytać w jednym z przyszłych postów. Wierzchołków z Beskidu Wyspowego w tej koronie jest sporo, ale dlaczego tak jest to warto sprawdzić na własnych nogach. Te szczyty są naprawdę wybitne, pomimo tego, że czasem nie przekraczają nawet 1000 m n.p.m. To była bardzo udana wyprawa, choć pogoda na początku bardzo mnie przestraszyła. Bóg jednak zrobił dla mnie małe okienko pogodowe i dzięki temu zdobyłem Kamionną.

Z górskimi pozdrowieniami Moje góry łaskawe!

Czas przejścia trasy: 2 h 30 min.

Punktacja do książeczki GOT:
Żegocina − Kamionna (4,1 km; 444 m); BZ.02; 8 pkt
Kamionna − Żegocina (4,1 km; 0 m); BZ.02; 4 pkt
Razem: 12 pkt

Zdobywasz wszystkie szczyty, które należą do Korony Beskidu Wyspowego? Jeśli tak – masz możliwość uzyskania odznak:

KBWpop_Easy-Resize.com
Popularna KBW po zdobyciu 1 szczytu z listy
KBWbraz_Easy-Resize.com
Brązowa KBW po zdobyciu 5 szczytów z listy
KBWsrebrna_Easy-Resize.com
Srebrna KBW po zdobyciu 10 szczytów z listy
KBWzlota_Easy-Resize.com
Złota KBW po zdobyciu 20 szczytów z listy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s