Jaworz i inne

DSC_0767_Easy-Resize.comPisarzowa → Dziedzic → Sałasz → Jaworz → Sałasz → Dziedzic → Pisarzowa − 25 maja 2019.

Sałasz, Jaworz, Ostra, Cichoń i Łopień to szczyty wchodzące w skład Korony Beskidu Wyspowego (KBW) w Klubie Zdobywców Koron Górskich RP. Jednocześnie Jaworz i Łopień wchodzą w skład Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (KNSKP) w tym Klubie, a sam Jaworz jest jeszcze przypisany do projektu Korony Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich (KNSGP). Ponadto Jaworz wchodzi w skład projektu Diadem Polskich Gór. Spośród wszystkich wymienionych szczytów najwyższy jest Łopień, ale ze względu na liczbę projektów, do których należy Jaworz kilka słów o nim.

Jest to najwyższy szczyt Pasma Łososińskiego w Beskidzie Wyspowym, położony na granicy między wsiami Kobyłczyna i Pisarzowa. Obecnie wierzchołek jest mocno zalesiony i praktycznie trudno z niego cokolwiek zobaczyć. Zaś w przeszłości na swoim szczycie miał on wybudowaną wieżę triangulacyjną z platformą widokową, tzw. patrią, skąd rozpościerała się szeroka panorama. Poniżej Jaworza, na wschodnim stoku na wysokości około 800 m n.p.m., umieszczono drewnianą wieżę widokową o wysokości ok. 20 m. Z niej roztaczają się widoki na Zalew Rożnowski, Nowy Sącz, Beskid Niski, Beskid Sądecki, a przy bardzo dobrej pogodzie na Pieniny i Tatry Bielskie. Wieża ta wchodzi w skład projektu Wieże widokowe gór i pogórzy pod numerem K-24. Ja postanowiłem wyruszyć na ten szczyt z miejscowości Pisarzowa. Zapraszam do wspólnej wędrówki.

Przebieg całej trasy:

Zielony  Pisarzowa → Sałasz (1 h 40 min.)

Niebieski  Sałasz → Jaworz (45 min.)

Niebieski  Jaworz →  Sałasz (45 min.)

Zielony  Sałasz →  Pisarzowa (1 h)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

Wyspa według definicji to trwały fragment lądowej powierzchni Ziemi, który jest otoczony ze wszystkich stron wodą. Może znajdować się na stawie, rzece, jeziorze, morzu lub oceanie. Może być samotna lub tworzyć skupisko z innymi wyspami, zwane archipelagiem. W Polsce istnieją tylko dwie duże wyspy: Uznam i Wolin. Pozostałe zaś wysepki są rozmieszczone na terenie rozmaitych zbiorników wodnych. Jednakże na szczególną uwagę w naszym kraju zasługuje Beskid Wyspowy, wokół którego nie ma ani morza ani oceanu, ale są właśnie wyspy. Są to szczyty górskie przedzielone wieloma przełęczami, które swoją budową i rozłożeniem w terenie przypominają archipelag wysp. I z tego też względu nie jest łatwo je zdobywać, ale naprawdę warto. Dla tego zdobywania potrzeba przede wszystkim czasu. I o dziwo Pan Bóg nie skąpił mi tego czasu i w niecały tydzień po zdobyciu Liwocza w Pogórzu Ciężkowickim za pozwoleniem przełożonego mogłem po raz kolejny wyruszyć w góry. Celem stał się wspomniany Beskid Wyspowy, a w nim 5 konkretnych szczytów: Sałasz, Jaworz, Ostra, Cichoń i Łopień podzielonych na 3 odcinki. Wybrałem to pasmo i te szczyty ze względu na projekty, które zamierzałem zrealizować w tym roku, a przede wszystkim KNSGP w Klubie Zdobywców Koron Górskich RP.

Logo KZKG RP

Wyprawę zaplanowałem na sobotę 25 maja 2019 roku. Z samego rana o godzinie 6:00 celebrowałem w naszej krośnieńskiej świątyni Eucharystię. Po niej posiliłem moje ciało, aby miało siły na wędrówkę. Następnie przygotowałem prowiant na drogę i spakowałem plecak w niezbędny ekwipunek. Kilkanaście minut po godzinie 7:00 wyruszyłem samochodem w kierunku miejscowości Pisarzowa, skąd zamierzałem wyruszyć na dwa pierwsze zaplanowane na ten dzień szczyty, a mianowicie na Sałasz i Jaworz. Początkowo obawiałem się o pogodę, ponieważ niebo było dość zachmurzone, ale z każdym kilometrem te obawy mijały, gdyż zza chmur przebijały się promienie słońca. Ostatecznie pogoda tego dnia okazała się idealna na górskie wędrowanie. Celem podróży była stacja PKP w Pisarzowej. Do miejscowości dotarłem po około 2 h jazdy samochodem. Jednakże nie myślałem, że jest ona tak długa i poszukiwanie miejsca startu zajęło mi jeszcze kilkanaście minut. Dotarłem tam ostatecznie około 9:15. Auto pozostawiłem na parkingu przy stacji, ubrałem buty, wyciągnąłem aparat fotograficzny i ruszyłem zielonym szlakiem, który miał tutaj swój początek.

DSC_0695_Easy-Resize.com

DSC_0697_Easy-Resize.com

DSC_0698_Easy-Resize.com

100 metrów od stacji PKP znajdował się sklep spożywczy, w którym dzięki uprzejmości pani ekspedientki mogłem podbić książeczki. Odniosłem wrażenie, że już niejeden turysta korzystał z pieczątki tego sklepu. Niestety trasa początkowo wiodła mnie asfaltem, czego nie lubię, ale tym razem nie było aż tak źle. Po kolejnych 200 metrach wędrówki zielone znaki skierowały moje kroki w lewo. Idąc drogą po lewej swojej stronie minąłem większy zakład produkcyjny, a za nim tory kolejowe. Wówczas zaczęły wyłaniać się po mojej prawej stronie wysepki górskie.

DSC_0699_Easy-Resize.com

DSC_0700_Easy-Resize.com

DSC_0704_Easy-Resize.com

DSC_0706_Easy-Resize.com

Wędrówka asfaltem doprowadziła mnie po 500 metrach od głównej drogi do rozwidlenia, które znajdowało się przy domostwach. Zgodnie z zielonymi znakami poszedłem w prawo wciąż mając pod podeszwą twarde podłoże. Kiedy minąłem domy mieszkalne zaczęło się delikatne podchodzenie pod górę, a przy tym podziwianie rozwijającej się przyrody w wiosennej porze. Ten odcinek na utwardzonej powierzchni trwał jeszcze 15 minut. Następnie zgodnie z nakazem na drzewie skręciłem w lewo do lasu. W tym miejscu nogi mogły już co nieco odpocząć, bo asfalt dał im jednak odczuć swoją twardość. Kiedy przeszedłem kilkanaście metrów przez las i wyszedłem na wolną przestrzeń przede mną ukazały się błotniste kałuże, a w oddali kolejne budynki.

DSC_0707_Easy-Resize.com

DSC_0710_Easy-Resize.com

DSC_0711_Easy-Resize.com

DSC_0714_Easy-Resize.com

DSC_0715_Easy-Resize.com

Po kilku minutach dotarłem do nich i miałem małą zagadkę, którędy teraz iść. Wyraźny zielony znak na drzewie wskazywał drogę na wprost. Jednakże przed moimi oczami nie ukazała się żadna wydeptana ścieżka, ale dużo wysokiej zieleni i miałem obawy czy komuś nie wejdę na teren prywatny. Ostatecznie uznałem, że nie ma innej drogi i trzeba iść tędy. Tym bardziej, że w górze było widać jakąś małą kapliczkę. Wiosna wciąż zachwycała moje serce i nie byłem w stanie odmówić sobie jej sfotografowania .

DSC_0717_Easy-Resize.com

DSC_0720_Easy-Resize.com

DSC_0718_Easy-Resize.com

Kolejny etap wędrówki prowadził mnie głównie przez las. Na tym odcinku szlak był dość dobrze oznaczony, ale trzeba było uważać, ponieważ od czasu do czasu pojawiały się nawet trzy ścieżki do wyboru. Bogu dziękować nie zgubiłem się. W pewnym momencie, o dziwo, ponownie trafiłem na asfalt. Dobrze, że było to zaledwie kilkanaście metrów. Kiedy przedarłem się przez ten asfalt i dość gęsty las zobaczyłem następne zabudowania. W tym miejscu podejście w górę zaczynało być coraz trudniejsze, ale wszystkie wysiłki rekompensowały wiosenne widoki.

DSC_0721_Easy-Resize.com

DSC_0723_Easy-Resize.com

DSC_0725_Easy-Resize.com

DSC_0727_Easy-Resize.com

DSC_0731_Easy-Resize.com

Mijając zabudowania gospodarskie kierowałem się wciąż w górę. Przede mną zgodnie z papierową mapą wznosił się szczyt Dziedzic. Licząc od Pisarzowej dotarłem na niego w ciągu 1 h. Niestety nie był on oznaczony żadną tabliczką. Zanim jednak wszedłem na wierzchołek odwróciłem się za siebie, aby przez chwilę podziwiać górskie widoki.

DSC_0732_Easy-Resize.com

DSC_0733_Easy-Resize.com

DSC_0738_Easy-Resize.com

Ze szczytu Dziedzica zielony szlak przez chwilę prowadził mnie w dół. Po kilku minutach doszedłem do miejsca, które swą budową przypominało przełęcz. Zgodnie ze znakami musiałem wykonać duży zakręt, który prowadził mnie za nowo wybudowany drewniany domek. Za nim zgodnie ze wskazówką skręciłem w prawo i zaczęło się dla mnie mozolne podchodzenie. Praktycznie przez kolejne 30 minut szedłem tylko w górę. Dopiero wówczas odczułem trud pierwszego etapu dzisiejszego wędrowania. Do tego na szlaku pojawiały się przeszkody w postaci powalonych drzew, co bardziej mi przeszkadzało niż pomagało.

DSC_0740_Easy-Resize.com

DSC_0743_Easy-Resize.com

DSC_0745_Easy-Resize.com

DSC_0746_Easy-Resize.com

Ostatni etap podejścia na pierwszy dzisiejszy szczyt, a mianowicie na Sałasz, nie był wcale dla mnie łatwy. Jednakże pokonanie kolejnych stromych metrów w Beskidzie Wyspowym przyniosło mi niemałą satysfakcję. Od Dziedzica do połączenia szlaków zielonego z niebieskim wędrówka zajęła mi około 40 minut. W tym momencie skręciłem w prawo podążając za niebieskimi znakami. Do celu było już niedaleko.

DSC_0749_Easy-Resize.com

DSC_0750_Easy-Resize.com

DSC_0751_Easy-Resize.com

Po kilku minutach zdobyłem Sałasz. Kolejny wierzchołek do Korony Beskidu Wyspowego (KBW). Niestety tabliczka z nazwą szczytu była zerwana, ale obok stała duża tablica z mapą i potrzebną mi nazwą. Chwila odpoczynku, łyk wody, pamiątkowe zdjęcie i dalej w drogę do kolejnego celu, a mianowicie Jaworza. Do tej pory na szlaku nikogo nie spotkałem. Szczerze mówiąc, lubię trasy mniej uczęszczane.

DSC_0752_Easy-Resize.com

DSC_0755_Easy-Resize.com

Teraz wędrówka główną granią Pasma Łososińskiego wzdłuż niebieskiego szlaku w kierunku Jaworza była samą przyjemnością. Nade mną było słońce, przed którym osłaniały mnie drzewa, a nogi nie musiały mnie już nieść w górę. Kilkanaście metrów za Sałaszem pojawiła się wiata, gdzie można było usiąść i odpocząć, ale ten element wędrowania pozostawiłem sobie na później. Trochę dalej ukazała się kolejna tabliczka z nazwą szczytu. Nie zatrzymywałem się w tych miejscach, ponieważ miałem na ten dzień jeszcze inne plany. Wędrówka przez las wzdłuż grani zajęła mi zaledwie 45 minut. Gdy docierałem na szczyt był on mocno oświetlony przez słońce.

DSC_0756_Easy-Resize.com

DSC_0761_Easy-Resize.com

DSC_0763_Easy-Resize.com

DSC_0766_Easy-Resize.com

I Jaworz zdobyty. W tym momencie mogłem go sobie dopisać do kolejnych projektów: Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich, Korona Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich i Korona Beskidu Wyspowego w KZKG RP oraz Diadem Polskich Gór.

Diadem

Po prawie 2 h i 30 minutach wędrowania czułem się zmęczony, dlatego postanowiłem chwilę odpocząć. Warunki ku temu sprzyjały. Na szczycie była wiata, gdzie można było sobie usiąść i spokojnie spożyć posiłek. Oczywiście uczyniłem to, bo musiałem nabrać sił na pozostałe trzy szczyty w dniu dzisiejszym. Kiedy odpoczywałem i jadłem pojawił się pan z pieskiem na spacerze. Właściwie po przywitaniu nie rozmawialiśmy, bo pan poszedł sobie dalej, a ja jeszcze nie skończyłem obiadu. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i powrót do samochodu tą samą trasą, która zajęła mi około 1 h i 45 minut i niestety nikogo więcej nie udało mi się spotkać.

DSC_0767_Easy-Resize.com

DSC_0773_Easy-Resize.com

Czas przejścia trasy: 4 h 10 min.

Punktacja do książeczki GOT:
Pisarzowa − Sałasz (4,1 km; 401 m); BZ.06; 8 pkt
Sałasz − Jaworz (2,6 km; 16 m); BZ.06; 3 pkt
Jaworz − Sałasz (2,6 km; 0 m); BZ.06; 3 pkt
Sałasz − Pisarzowa (4,1 km; 0 m); BZ.06; 4 pkt

Razem: 18 pkt

DSC_0784_Easy-Resize.com

Przełęcz pod Ostrą → Ostra → Przełęcz pod Ostrą → Cichoń → Przełęcz pod Ostrą − 25 maja 2019.

Przebieg całej trasy:

Zielony  Przełęcz pod Ostrą → Ostra (30 min.)

Zielony  Ostra → Przełęcz pod Ostrą (15 min.)

Zielony  Przełęcz pod Ostrą → Cichoń (35 min.)

Zielony  Cichoń → Przełęcz pod Ostrą (25 min.)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

W Pisarzowej byłem kilkanaście minut przed godziną 14:00. Wsiadłem do samochodu, uruchomiłem GPS, wpisałem dane i wyruszyłem w kierunku kolejnych moich dzisiejszych celów, a mianowicie Cichonia i Ostrej. Oba te szczyty mogłem zdobyć startując z Przełęczy pod Ostrą, która znajduje się tuż za miejscowością Stara Wieś. Jadąc w jej kierunku przejeżdżałem przez Limanową, w której niestety natrafiłem na małe korki na drodze. To spowolniło moją podróż i na miejsce dotarłem dopiero po 30 minutach. Przy zielonym szlaku, który prowadzi na oba wierzchołki nie było niestety żadnego parkingu. Dlatego musiałem pojechać 500 metrów dalej, gdzie jest przygotowane miejsce do parkowania z wiatą. Tu zostawiłem samochód, wziąłem niezbędny ekwipunek i ruszyłem na szlak.

DSC_0777_Easy-Resize.com

DSC_0779_Easy-Resize.com

Zanim jeszcze jednak wybrałem się na Ostrą i Cichoń z parkingu mogłem podziwiać panoramę, na której w pierwszym rzędzie górował Modyń. Oczywiście musiałem się cofnąć do tabliczki z nazwą miejscowość Stara Wieś. I według wszelkich możliwych map powinny być w tym miejscu zielone znaki. I rzeczywiście po lewej stronie głównej drogi było oznaczenie szlaku na drewnianym budynku, choć słabo widoczne. Zaś po prawej stronie nie mogłem niczego znaleźć. Zielonych znaków nigdzie nie było widać. Za to za tablicą była ścieżka, więc poszedłem w jej kierunku i okazał się to bardzo dobry wybór.

DSC_0778_Easy-Resize.com

DSC_0781_Easy-Resize.com

Ścieżka ta od razu kierowała moje kroki w górę. Było na niej trochę błota, co troszkę utrudniało wędrówkę, ale w ogóle nie zniechęcało. Tak właściwie dopiero w połowie drogi na szczyt na drzewie ukazał mi się pierwszy zielony znak. Byłem wówczas pewien, że idę w dobrym kierunku. Po mojej lewej ręce natomiast mogłem podziwiać jedyny widok przy wejściu na Ostrą. Nie ukrywam, że bardzo mnie zachwycił.

DSC_0782_Easy-Resize.com

DSC_0783_Easy-Resize.com

Praktycznie po zaledwie 30 minutach od wyruszenia z parkingu byłem na Ostrej. Dzisiaj było to już trzeci szczyt do projektu Korona Beskidu Wyspowego w KZKG RP. Wierzchołek był całkowicie zalesiony i nic z niego nie było widać poza otaczającym go lasem. Jednakże był on bardzo dobrze oznaczony. Nie spędziłem na nim zbyt wiele czasu. Zrobiłem pamiątkowe zdjęcia i ruszyłem po czwartą zdobycz. W drodze powrotnej do Przełęczy pod Ostrą jeszcze raz mogłem zachwycić się piękną panoramą.

DSC_0785_Easy-Resize.com

DSC_0791_Easy-Resize.com

DSC_0793_Easy-Resize.com

Zejście trwało tylko 15 minut. Gdy doszedłem do głównej drogi przeszedłem na drugą stronę i ruszyłem za zielonym znakami, które w drodze na Cichoń były o wiele bardziej wyraźne. No i w tym momencie musiałem się zmierzyć ponownie z moim ulubionym asfaltem. Szedłem po nim przez około 10 minut i niestety nagle zgubiłem szlak. Dzięki temu mogłem zobaczyć piękne brązowe krówki. Zrobiłem im zdjęcie i wróciłem szukać właściwej ścieżki. Okazało się, że znak jest słabo widoczny na asfalcie i dlatego go ominąłem. Kiedy już się odnalazłem na trasie po kilkunastu metrach wszedłem w las i tak sobie nim wędrowałem.

DSC_0795_Easy-Resize.com

DSC_0798_Easy-Resize.com

DSC_0799_Easy-Resize.com

I szedłem i szedłem i szedłem. W lesie leżało wówczas mnóstwo konarów drzew i gałęzi i to utrudniało mi wędrowanie, co mnie frustrowało i miałem już dość. Do tego według wszelkich znaków na mapie powinienem już być na szczycie, a oznaczenia jak nie było, tak nie ma. I już traciłem nadzieję, że dziś zdobędę Cichoń, gdy nagle na prostej leśnej drodze po 35 minutach nudnego wędrowania ukazał się drogowskaz, że jestem właśnie na wierzchołku. Odetchnąłem z ulgą. Szybkie pamiątkowe zdjęcie przy czwartym już dzisiaj szczycie do Korony Beskidu Wyspowego. Oczywiście tak jak jego poprzednik całkowicie był zalesiony, więc nie było co podziwiać. Dlatego czym prędzej wróciłem do samochodu, do którego dotarłem po 25 minutach. Tradycyjnie w czasie wędrówki nikogo nie spotkałem. Przede mną w planie był jeszcze Łopień.

DSC_0803_Easy-Resize.com

DSC_0805_Easy-Resize.com

DSC_0808_Easy-Resize.com

Czas przejścia trasy: 1 h 45 min.

Punktacja do książeczki GOT:
Parking przy Przełęczy pod Ostrą − Ostra (1,1 km; 109 m); BZ.06; 2 pkt
Ostra − Cichoń (1,4 km; 116 m); BZ.06; 2 pkt
Cichoń − Parking przy Przełęczy pod Ostrą (2 km; 0 m); BZ.06; 2 pkt

Razem: 6 pkt

DSC_0824_Easy-Resize.comPrzełęcz Edwarda Rydza-Śmigłego → Łopień → Przełęcz Edwarda Rydza-Śmigłego − 25 maja 2019.

Przebieg całej trasy:

Zielony  P. E. Rydza-Śmigłego → Łopień (1 h)

Zielony  Łopień P. E. Rydza-Śmigłego (45 min.)

Przebieg trasy na mapie: MAPA TURYSTYCZNA

Do ostatniego etapu dzisiejszego wędrowania wyruszyłem około godziny 16:00 w kierunku wsi Chyszówki, gdzie znajduje się Przełęcz Edwarda Rydz-Śmigłego. Na miejsce dotarłem po około 30 minutach podróży. Jazda była co nieco utrudniona, ponieważ przebiegała przez węższe boczne drogi. Mimo to dojechałem bezpiecznie i mogłem pójść na szlak. Co ciekawe z tej przełęczy zielone znaki prowadzą także na Mogielicę, najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Kilka lat wcześniej realizując projekt Korona Gór Polski właśnie stąd startowałem po kolejny wierzchołek do kolekcji 28 szczytów. Tym razem jednak zamierzałem pójść w drugą stronę na Łopień. Samochód zostawiłem na parkingu przy pomniku, niedaleko spalonego drogowskazu, który wskazywał, że na szczyt powinienem dotrzeć w godzinę.

DSC_0811_Easy-Resize.com

DSC_0814_Easy-Resize.com

Zabrawszy wszystkie niezbędne rzeczy ruszyłem zielonym szlakiem przed siebie, aby do końca zrealizować swoje dzisiejsze plany. Czułem już w nogach zmęczenie, ale ten krótki odcinek wędrówki pod górę nie był dla mnie problemem. Początkowo trasa przebiegała dość łagodnie, a na szlaku nawet spotkałem kilka osób. Im jednak byłem wyżej tym bardziej miałem świadomość tego, że znowu będę wędrował sam. I rzeczywiście tak było. Znaki na drzewach wskazywały, którędy trzeba iść, więc nie było możliwości, aby się zgubić. Kilkukrotnie musiałem jednak bardzo wyraźnie skręcić w prawo lub w lewo, ale strzałki ułatwiały wybór odpowiedniej ścieżki.

DSC_0816_Easy-Resize.com

DSC_0821_Easy-Resize.com

Niestety zmęczenie dawało mi się coraz bardziej we znaki i nie miałem już ochoty robić więcej zdjęć. Stąd z tego etapu nie ma ich wiele, ale podczas podejścia natrafiłem na dwa ciekawe okazy przyrody, którymi chciałbym się teraz podzielić.

DSC_0819_Easy-Resize.com

DSC_0820_Easy-Resize.com

Wędrówka na szczyt przebiegała spokojnie. Wiedziałem, że nie jest to daleka trasa, dlatego nie szarżowałem i szedłem swoim tempem. Pod koniec jednak czułem, że nogi odmawiają mi posłuszeństwa i w pewnym momencie miałem już dość. Dobrze, że kiedy pojawiły się myśli, żeby odpuścić zdobywanie szczytu, to właśnie dotarłem na Łopień. I rzeczywiście zajęło mi to 1h. Cel dnia został osiągnięty. To było już piąty i zarazem ostatni szczyt w Beskidzie Wyspowym tego dnia. Wpisałem go sobie do Korony Beskidu Wyspowego (KBW) i do Korony Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich (KNSKP).

DSC_0824_Easy-Resize.com

Na wierzchołku odpoczywałem przez kilkanaście minut spożywając kolację z tego, co mi jeszcze zostało w plecaku. Następnie zrobiłem pamiątkowe zdjęcie przy tablicy z nazwą i wysokością szczytu i ruszyłem do samochodu. Zejście zajęło mi zaledwie około 40 minut. Wędrowanie skończyłem po godzinie 18:00.

DSC_0828_Easy-Resize.com

DSC_0829_Easy-Resize.com

Czas przejścia trasy: 1 h 45 min.

Punktacja do książeczki GOT:
Przełęcz E. Rydza-Śmigłego − Łopień (2,1 km; 262 m); BZ.06; 5 pkt
Łopień − Przełęcz E. Rydza-Śmigłego (2,1 km; 7 m); BZ.06; 2 pkt

Razem: 7 pkt

Kolejny łaskawy dzień w górach za mną. Kiedy wyjeżdżałem z Krosna i widziałem zachmurzone niebo nie sądziłem, że tak się wypogodzi i będę mógł bez większych przeszkód zrealizować zamierzone cele. Po raz kolejny doświadczyłem, jak Pan Bóg dba o to, abym mógł bezpiecznie i z satysfakcją wędrować po górach. Niektórzy być może będą kręcić nosem i mówić, że podjeżdżałem, aby było bliżej szczytów, ale statystyki tego dnia mówią same za siebie. Może nie są jakieś imponujące, ale dla mnie człowieka z nadwagą były niesamowite. Oto bowiem tego dnia przeszedłem 21,5 km przez prawie 8 h czystej wędrówki, zdobywając 5 szczytów do kilku projektów. Bardzo się cieszę, że mogłem jeszcze bardziej poznać Beskid Wyspowy. Do złotej korony pozostały mi jeszcze tylko dwa szczyty (Jasień i Kostrza), ale wszystko w swoim czasie.

Z górskimi pozdrowieniami Moje góry łaskawe!

Zdobywasz wszystkie szczyty, które należą do Korony Beskidu Wyspowego? Jeśli tak – masz możliwość uzyskania odznak:

KBWpop_Easy-Resize.com
Popularna KBW po zdobyciu 1 szczytu z listy
KBWbraz_Easy-Resize.com
Brązowa KBW po zdobyciu 5 szczytów z listy
KBWsrebrna_Easy-Resize.com
Srebrna KBW po zdobyciu 10 szczytów z listy
KBWzlota_Easy-Resize.com
Złota KBW po zdobyciu 20 szczytów z listy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s