O mnie

Br. Tomasz Olejnik OFMCap

cropped-cropped-img_20181117_1113121.jpg

Witam Cię na moim blogu. To blog dla tych, którzy w górach odkryli swoją pasję!

Pozwól, że się przedstawię.

Nazywam się Tomasz Olejnik i od 17 września 2000 roku jestem zakonnikiem, a od 19 maja 2007 roku kapłanem zakonnym w Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów. Cieszę się tym, że Bóg zechciał mnie powołać do swojej służby i pragnę Mu służyć najlepiej jak umiem swoją osobą i swoimi talentami. W tym  podążaniu za Jezusem, moim Panem i Zbawicielem, odkryłem, że wędrowanie po górach jest moją osobistą pasją. Ze względu na obowiązki stanu niestety nie mogę zbyt często zdobywać szczytów. Jednakże jeśli jest taka możliwość wykorzystuję ją i przemierzam nasze polskie szlaki, do których moje serce i nogi nieustannie wyrywają. Chcę w tym miejscu dzielić się z innymi tym, co sam przeżywam i pomagać innym realizować swoją pasję. Pragnę też dzielić się nieco swoją wiarą i tym, że góry pozwalają mi ją umacniać. Bo kiedy jestem w górach czuję, że jestem bliżej Boga. To główny cel mojego wędrowania i odkrywania piękna stworzonego świata.

Pasję do gór odkryłem dość niedawno, ale zdobywanie górskich szczytów mam zaszczepione od dzieciństwa przez moich rodziców. Właściwie nie pamiętam jaki był pierwszy szczyt, na który wszedłem, ale Sudety (pochodzę z Oleśnicy na Dolnym Śląsku) na pewno miały w tym udział. Które pasmo? Nie wiem, ale najważniejsze było to, że nie sprawiało mi kłopotu chodzenie po górach, a wręcz przeciwnie było to dla mnie wielką radością i satysfakcją, że wszedłem i zdobyłem dany szczyt. Jak mama nieraz wspomina niejednokrotnie dorównywałem przewodnikowi. Najpierw było zdobywanie z rodzicami, później z przyjaciółmi i współbraćmi, a teraz często lubię pójść w góry sam na kilka godzin, aby wyciszyć się i odpocząć od zgiełku codziennego życia i obowiązków i dzięki takiej wędrówce nabrać sił do dalszej pracy. To nie znaczy, że szczyty zdobywam wyłącznie w samotności. Osobami, które mi często towarzyszą i bardzo z nimi lubię pokonywać kilometry w górach są wciąż moi rodzice. To oni mi pokazali, że „w górach jest wszystko, co kocham”.

Szczerze mówiąc po górskich szlakach wędruję od 5 roku życia (urodzony 24 sierpnia 1980 roku) i trochę tych metrów czy kilometrów do przodu i do tyłu i w górę i w dół mam, ale wciąż pragnę je pokonywać i w ogóle mnie to nie nudzi. Oczywiście kiedy przemierzam trasy czuję zmęczenie, szczególnie fizyczne (trochę tych kilogramów moje nogi muszą dźwigać), ale kiedy zdobędę wyznaczony cel jestem bardzo szczęśliwy. Moje wędrówki planuję i sprawia mi to wielką satysfakcję, a zwłaszcza wtedy, kiedy zaplanowany wypad dojdzie do skutku, a jego uczestnicy są zadowoleni.

Moje góry łaskawe …. To tytuł tego bloga. Skąd zaczerpnięty? Z piosenki trójmiejskiego zespołu Raz do roku pod tym samym tytułem. Oto fragment tekstu:

Moje góry łaskawe dajcie mi święty spokój kiedyś
niechaj żyję tu z wami a potem umrę
na zielonej połoninie

Góry są dla mnie łaską od Boga, za którą jestem Mu bardzo wdzięczny i pragnę odkrywać jej moc jak najczęściej. Niekiedy pojawia się w mojej głowie myśl po co tam wchodzić, jak trzeba i tak za chwilę schodzić, ale nie wyobrażam sobie, aby góry dał mi kiedyś święty spokój i nawet nie chciałbym, aby tak było. Dzięki nim pokonuję swoje ograniczenia i jestem z tego bardzo dumny.

Od pewnego czasu swoją pasję chodzenia po górach łączę ze zdobywaniem odznak. Bardzo bliski memu sercu stał się Klub Zdobywców Koron Górskich Rzeczypospolitej Polskiej (KZKG RP), do którego należę od prawie samego początku (data wstąpienia: 29 czerwca 2016 roku; numer klubowy 356). Zanim jednak do niego wstąpiłem udało mi się zrealizować inne projekty, którymi chciałbym się tu podzielić. W swojej kolekcji posiadam:

  • Małe Górskie Odznaki Turystyczne w stopniu: popularna, brązowa, srebrna, złota;
  • Koronę Gór Polski.

W KZKG RP udało mi się do tej pory zweryfikować 27 odznak.

To za mną, a co przede mną? Plany, marzenia, nadzieje? Jedno z największych moich marzeń (wejść z tatą na Rysy) spełniło się kilka lat temu, ale wciąż jest coś nowego do zdobycia. I ja staram sobie wyznaczać te kolejne cele, aby ich realizacją dzielić się na tym blogu. Życzę miłego czytania.

W górach jest wszystko, co kocham!